czwartek, 17 maja 2018

Aleister Crowley - Narkotyk [ The Drug ]

Przód pamfletu 2018 PL
          Dosyć niedawno nabyłem iście piękne wydanie Simona Iff'a z kuźni Lashtal Press gdzie dorzucono dodatek w postaci pamfletu krótkiego opowiadania "Narkotyk"
Jak wcześniej doczytałem, nowela ta ukazała się w UK 1909r. w miesięczniku The Idler. Narkotyk jest jedną z pierwszych krótkich publikacji Aleistera, jak nie pierwszą historią,  ukazująca wczesne zainteresowania autora, substancjami halucynogennymi. Crowley  z pewnością eksperymentował z substancjami poszerzającymi świadomość, być może historia ta jest opisem jego własnych doświadczeń ? Ja osobiście wychodzę z założenia że, każdy kto pisze, w dużej mierze opisuję swoje przeżycia.
     Dlatego "Narkotyk" może być oparty na doświadczeniach Crowleya z "Lophophora Williamsii", powszechnie znaną jako Pejotl. Aktywnym składnikiem Pejotanu jest Meskalina, dobrze znany alkaloid, który po spożyciu może wywoływać efekty halucynogenne. Według "Perdurabo" doskonałej biografii dr. Richarda Kaczyńskiego dotyczącej Crowleya, opactwo Thelemy w "Diary of a Fiend Fiend" zawiera marginesową wypowiedź Crowleya stwierdzającą, że przeprowadził wiele eksperymentów na ludziach z Anhalonium Lewinii w 1910 roku. Eksperymenty te mogły stanowić podstawę dla Liber CMXXXIV, pejotl opisany jako "szczegółowe opracowanie psychologicznych efektów stworzonych przez Anhalonium Lewinii (Mescal Buttons), zebrane z rzeczywistych zapisów kilkuset eksperymentów.
    
Niezależnie od tego, czy "Narkotyk" jest prawdziwie fabularyzowanym opisem użycia pejotlu, jest oczywiście otwarte na debatę, ale historia sama w sobie jest bardzo wczesnym dziełem psychodelicznej literatury.


Oryginalna ilustracja z "The Ilder" 1909r


wtorek, 8 maja 2018

Nowości !

Przed majówką 2018 odebrałem małą paczke a w niej....







Juz niebawem nowe posty !

środa, 18 kwietnia 2018

Piekło na Ziemi - Austin Osman Spare by LashTal Press. Earth Inferno


Okładka Polskiego wydania LashTal Press

   Piekło na Ziemi. Rodzynek z rodziny Lashtal Press. Wpadł w moje ręce juz jakiś czas temu, prawdę mówiąc to nie pamiętam kiedy ale pamiętam że, była juz trudno dostępną pozycją. Fartem trafiło mi się za grosze wygrać aukcje na alledrogo.  Na stronie wydawcy możemy przeczytać:

 "Pierwsze dzieło niezwykłego geniusza i maga XX stulecia wydane w prawdziwie ekskluzywnym stylu. Okultny język symboli oraz spektakularne biało-czarne grafiki, na których snuta jest opowieść o podróży przez cykliczne smutki i rozkosze rzeczy. Klucz otwierający bramy magicznej rzeczywistości.
Format 24 x 31 cm, twarda jedwabna oprawa ze złoceniami, 36 stronic wydrukowanych na 160 gramowym kremowym papierze, nakład 300 ręcznie numerowanych egzemplarzy. "


źródło opisu: http://www.lashtal-press.com 


   Pierwsze wydanie tej książki nie jest tylko artystyczno-filozoficznym ukazaniem geniuszu AOS. Jest też czymś wyjątkowym dla bibliofila. Kniga wyróżnia się kompozycją, materiałem wykonania i posiada    niesamowitą dbałość formy. Posiadam 79 egzemplarz z 300 wydanych ( mowa tutaj o Polskim Wydaniu).



   Na pierwszy rzut oka, widzimy tekst i niejasne grafiki, wręcz są one nieco groteskowę, czy po prostu dziwne. Jednak po przeczytaniu tekstu, poszperaniu nieco w innych źródłach, znajomość literatury jestesmy w stanie dokopać się paradoksu wykorzystanego przez Austina. Jest to poniekąd ciąg rebusów i paradoksów. Interpretacja wolna, otwarta czy jak to zwał. Nie ma jednego wyjaśnienia, każdy może potrudzić się o własną interpretację dzieła. Jak dla mnie ma ona charakter typowo satyryczny, krytykując moralność czasów, w których powstało i atakujące chrześcijański system wierzeń w podobny sposób w jaki atakowali na kartach swych dzieł W. Blake i Dante. Jednak dużo tutaj niejasności, zagmatwana alegoryczna plątanina wierzeń, mysli i przesłań. Dzisiejsze czasy znacznie się zmieniły, jednak po przez tajemniczość i "rebusowość" owego dzieła, jestesmy w stanie przyrównać książkę i szukać analogii na tle XXI wieku. Może to miał poniekąd na mysli autor, aby jego dzieło trwało wiecznie ?

A imię jego UBIK ... Philip Dick

          Pierwsza książka z serii Philipa Dicka wydana przez Rebis. Za co fani litery Dicka są 
wdzięczni i czekają na więcej. Zresztą nie tylko fani ponieważ statystyki mówią że,
wydanie serii Diuny jak i opowiadań Philipa K. Dicka są dużym sukcesem. Na bieżąca są robione dodruki, wychodzą to nowe książki, ludzię kupują czytają, na intrernecie często spotykam się że, ktoś dopiero pierwszy raz czytał PKD i jest zachwycony. Ja jestem zmuszony, no zmuszony to raczej nieodpowiednio dobrane słowo ale sięgam po książki Dicka po raz 2 lub nawet trzeci i czytam z taką samą radością jak kilka lat temu.

    
Pojawia się opinia że, Ubik jest jego najlepszą książką ? Jaka jest Wasza opinia ? Bo moja brzmi że, z pewnością zaraz po Blade Runner'ze jest najpopularniejszą. Tak, jest to książka inna, jedyna 
w swoim rodzaju.  Nie ma tutaj mowy o nudzie, rozczarowaniu. Nastrój zbudowany nieliniowo. Nie jest arcydziełem, ale dla mnie jest to bardzo dobra książka. Kiedys pewnie do niej wróce. Jak tutaj rozróżnić rzeczywistość ? Kiedy nie jest się pewnym aco jest prawdą co illuminacją?



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Blade Runner - Czy Androidy Marzą O Elektrycznych Owocach? Philip K. Dick


          Temat i pozycja wałkowana już nie raz, nie dwa. Z pewnością nie napisze nic twórczego. Jednak z poczucia obowiązku musze naskrobać kilka słów od siebie. Pierwsze moje spotkanie z wydawnictwem Rebis, wiadomość że, planowana jest cała seria książek Dicka w tak pięknej oprawie z grafikami Siudmaka, no wpadłem w jakiś szał, małą euforie. I tak zostało mi. Nie chciałbym nawiązać do fabuły, spojlerować. Tylko kilka słów.
          Zapoznawszy się z literaturą i stylem Philipa Dicka, czytelnik bardzo szybko wyłapie typowe elementy Dickowskiej wizji. PostApokaliptyczny świat czy też powojenny. Świat który jest przęmoczony cynizmem i nieufnością czasową, gubieniem się w lukach fabuły, legalne narkotyki, mutanty, wyższa technologia. A to tak naprawdę tylko kilka charakterystycznych aspektów twórczości PKD. Spotkałem się wiele razy z opinią że, zaczynając przygode z literaturą Dickowska należy zacząć od konkretnych lektur. W przeciwnym razie mozna się zrazić i porzucić książkę PKD w kąt. Poziom jego tekstów jest masakrycznie nie równy jak dla mnie, oczywiście każdy autor ma lepsze jak i gorsze książki, jednak u PHD odczułem skrajne emocje. Np. Porównując Wyznania Łgarza z Blade Runnerem czy Tytańskimi Graczami to jakaś  masakra. Pierwszy wymieniony tytuł Jest tym nie-fantastycznym opowiadaniem, jest coś w stylu psychologicznego studium głównego bohatera. Coś nietypowego, nieznanego. Blade Runner klasyk sam w sobie, był i jest dla mnie lekturą niesamowicie dobrą, aczkolwiek nie najlepsza z jego dorobku. Tytańscy gracze choć krótkie opowiadanie, dla mnie czołówka wśród tego co przeczytałem z jego tekstów. Po takich lekturach aż chcę się sięgnąć po elektryczne jabłko. A czy Ty marzysz o Elektrycznych Owocach ?

          Krótka Recenzja, brzmiałaby tak: Postapokaliptyczny świat, ludzkość niemalże porzuciła już wszelką nadzieję, pustkowie, jałowa ziemia, ludzie w ratunku pośpiesznie uciekli i osiedlili Marsa. Technika poszła do przodu, roboty stały się codziennością, mają pomagać i wyręczać wygodnych ludzi. Jednak te w jakiś sposób wykreowały w sobie własną wolę, wolę przetrwania. Zabijają ludzi, unicestwiają a z czasem stają się tak podobnę do ludzi że, nie sposób od tak je odróżnić. Zresztą nie wiadomo jak odróżnić sen od rzeczywistości. Wtem pojawia się policjant Rick Deckard ŁOWCA ANDRutów. Baaaaam na tym skończe, to co dla mnie najważniejsze. Świat i wizja Dickowska w tej książce jest ukazana dość jałowo. Tak naprawdę nie wiemy kto reprezentuję dobro a kto zło. Nie ma głębszej analizy bohaterów w kontekście psychologicznym. Ale to w końcu gdzie kończy się człowieczeństwo ?  [...]  Z pewnością polecam tę pozycję dla ludzi którzy jeszcze nie mieli styczności z literaturą Dicka. Książka jest dosyć lekka i z łatwością wpada w pamięć. Prawdę mówiąc to tę książkę czytałem kilka lat temu :)





Seria książek Philipa K. Dick'a




          Przeczytałem chyba wszystkie książki Philipa Dicka które zostały wydane w języku Polskim. Blaaah, przynajmniej większość z nich. Należe do grupy ludzi którzy uważaja Philipa Dicka za najwybitniejszego autora gatunku science fiction. Dlatego też rzeczą dziwną byłoby nie umieszczenie wpisów na temat tego oto autora, który zostawił po sobie olbrzymi dorobek literacki. Na zdjęciu ukazuję rąbek mojej kolekcji, uchwyciłem fragment z biblioteczki. W czytaniu PK.D miałem dłuższą przerwe, jednak po ukazaniu się wydawnictwa z kuźni Rebis zostałem zmuszony wrócić do litery mistrza sci-fx. Gdyby nie praca, nauka, codzienne obowiązki to codziennie wrzucałbym posta z książkami, Tak jak kiedyś pisałem, będę pisać i publikować tyle ile będę w stanie z siebie dać. Wciąż jestem laikiem, i jeszcze długo zostanę. Miłą rzeczą którą zauważyłem ostatnio, to ruch na moim blogu, jak odwiedzało moją strone kilka osób na 2-3 tygodnie to teraz dziennie odnotowuję od kilku do kilkunastu odwiedzin. Mikro sukces.