środa, 17 stycznia 2018

Diabeł Bolesław Wójcicki ZOAS Press



Diabeł" Bolesława Wójcicki

 
         Zabierałem się do książki długo, tak długo aż nakład
został wyczerpany.Napisałem maila do dystrybutora z zapytaniem
o książkę, na moje szczęściejeszcze jakaś się ostała. Widocznie tak miało być. Cóż nakłąd limitowany do 222 egzemplarzy. Dla nie wtajemniczonych, ksiązka nie posiada treści czczenia Diabła, 
Chodzi raczej o coś innego. W dzisiejszych czasach wpisując słowo Diabeł, wyświetli się kilkadziesiąt tysięcy odwołań do sztuki,
literatury, religii itp itd. Dlatego sama treść i rozmyślenia autora
wydają mi się być ... nie powiem że, nudneale niczego nowego nie wnosi. Autor odnośi się do swoich studiów nad okultyzmem, literatury pięknej i sztuce. Rozwija symbolike i opowiada po krótce o rozwoju tytułowej postaci.





Dalej z opisu Wydawcy:
Diabeł" Bolesława Wójcickiego to Szkic Monografii Okultystycznej
autora cenionego zarówno za posiadaną wiedzę ezoteryczną,
jak i budzącego grozę swoimi zainteresowaniami. Książka wzbogacona o notę biograficzną o Bolesławie Wójcickim,
 przygotowaną przez współczesnego badacza XX-wiecznej polskiej ezoteryki
- Zbigniewa Łagosza.





Tradycyjnie ZOAS Press wydaję świętną książkę. Wartościowa pozycja.
Mój egzemplarz posiada numer 53.








https://pl-pl.facebook.com/zoharum
http://zoharum.com/
http://www.alchembria.pl/
https://twitter.com/zoaspress

Co nie co tutaj też : http://sigilizacja.blogspot.com/2013/09/diabe-bolesaw-wojcicki.html
i tutaj
http://lordbassingtonbassington.blogspot.com/2012/12/cash-from-zoas.html

czwartek, 11 stycznia 2018

Jądro Ciemności Joseph Conrad by Folio Society Heart of Darkness




          Ostatnio zainteresowałem się klasyczną literaturą w Angielskim wydaniu. Naszło mnie zobaczywszy knigi Londyńskiego wydawnictwa Folio Society. Bibliofil w raju, rzekłoby się. Ale niestety nastały mnie takie czasy że, każdy wolny grosz staram się odłożyć a jeśli wydawać to tylko i wyłącznie z głową. Ale już wiem że, to kwestia czasu nim moja biblioteczka wypełni się po brzegi książkami właśnie z tego Wydawnictwa. Otóż niedawno trafiłem na Alledrogo na starsze wydanie Jądra Ciemności z Folio Society. Trafiejka z 1997. Za grosze ale to najmniej ważne. Książki z F.S są produkowane z wielkim zaangażowaniem i wizją. Każda książka jest na swój sposób unikalna, czy też każda pozycja jest wydawana w unikalny sposób, po przez dobór materiału, grafik, ozdób, często książki mają swoje pudełka. Dużo można pisać, właściwie to robię, piszę.

          Jak wspomniałem, naszło mnie. Więc trafiwszy na TĘ książkę, długo się nie zastanawiałem tylko zakupiłem i po kilku dniach odebrałem, szybko rozpakowałem i to co ujrzałem na żywo, no cóż, spodziewałem się szału i tak właśnie było. Pomimo tego że, książka ma swoje lata, ten egzemplarz zachował się idealnie, baaaah, poprzedni właściciel, lub kilku poprzednich właścicieli z pewnością dbało o tę książkę. Mój egzemplarz posiada charakterystyczne pudełko z podpisem autora po boku, widoczne na zdjęciu. Całość zachowana jest w kolorystyce ciemnego granatu ( no tak, chyba nie może być jasny granatowy ? Nie ważne) wraz z elementami srebra i czerni. Wydanie tę, wzbogacone jest ilustracjami wewnątrz. Oczywiście tekst w wersji Anglojęzycznej.




Streszczenie krótkie

Czwórka przyjaciół zebrana na pokładzie jachtu „Nellie”, zakotwiczonego na londyńskim nabrzeżu Tamizy, wysłuchuje opowieści kapitana Marlowa o jego wyprawie do Afryki centralnej. Zaczyna on swą opowieść od relacji z wizyty w gmachu dyrekcji spółki handlowej, posiadającej statki żeglujące po „tej rzece”, tj. Kongo, gdzie po spotkaniu z dyrektorem otrzymał nominację na stanowisko kapitana parowca w miejsce zmarłego niedawno kapitana Freslevena. Zadaniem Marlowa było dotarcie do stacji handlowej, którą kierował Kurtz, i udzielenie mu pomocy. Po wielu trudach Marlow dotarł do stacji. To, co tam zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. W odległości 50 mil od stacji Kurtza wędrowcy dotarli do trzcinowej chaty, obok której leżał stos drewna, a w środku stara żeglarska książka i tajemnicza wiadomość, by się spieszyli, ale płynęli ostrożnie. Na miejscu wędrowców przywitał młody Rosjanin, marynarz, wielbiciel Kurtza. To on zostawił wiadomość w opuszczonej chacie, on powstrzymywał tubylców przed wtargnięciem do stacji i opiekował się chorym Kurtzem. Ucieszył się bardzo z przybycia statku, gdyż liczył, iż zabierze on chorego i ocali go. Ostrzegł też Marlowa, że tubylcy mogą chcieć siłą zatrzymać Kurtza, który jest dla nich kimś w rodzaju bóstwa. Poinformował także kapitana o ceremoniach urządzanych przez krajowców wokół Kurtza, którzy czołgają się przed nim, tańczą, składają ofiary itp. i w ogóle ulegają mu, a on karze nieposłusznych, ścinając im głowy i nabijając je na pale. Marlow jest przerażony tym, co usłyszał, nie rozumie, kim właściwie jest ten Kurtz, kimś wybitnym, czy niebezpiecznym wariatem.
Wreszcie Marlow zobaczył Kurtza: wychudłego, wynędzniałego z powodu choroby, niesionego na noszach, ale wciąż władającego tłumem. Chorego umieszczono w kabinie statku. W trakcie podróży Marlow i Kurtz wiele rozmawiali, a właściwie mówił Kurtz. O swych niezrealizowanych planach, o marzeniach, pobudkach, o potędze i sławie. Pewnego dnia wręczył towarzyszowi podróży pakiet z prośbą o przechowanie, a wkrótce potem zmarł wypowiadając słowa: „Zgroza! Zgroza!”.

Dorzucę kilka zdjęć książki aby pokazać nieco więcej, aczkolwiek zdjęcia nie oddają całości. A czy Wy kiedykolwiek mieliście do czynienia z Książkami z Folio Society ? A może macie jakieś w swojej biblioteczce i chcielibyście się pochwalić ? A może oddać lub odsprzedać ? A może pożyczyć ? Jest wiele opcji :)  Tak czy siak jest to moja pierwsza książka z Folio Society i na pewno z czasem trafią się kolejne.







Jeśli jakimś cudem trafiłeś tutaj, a co jeszcze dziwniejsze, czytasz moje wypociny to wiedz że, jestem dopiero początkującym w pisaniu tekstów własnych. Całe życie siedzę w książkach, w sensie uczę się i czytam dużo, ale też całe życie unikałem pisania, zawsze chciałem napisać książkę ale robiłem wszystko aby unikać pisania. Ale nadszedł już czas na zmiany w tym kierunki, dlatego też założyłem bloga, piszę i liczę z całego serca na liczne odwiedziny a co najważniejsze, na komentarze z uwagami, bo pisać każdy może, ale mi chodzi o to  aby  pisać dobrze i żeby to co napisze, docierało do małego, dużego czy szerszego grona. Jak już nabiorę doświadczenia, nauczę się pisać ciekawsze rzeczy, to kolejnym krokiem będzie napisanie książki, taki mam właśnie cel. Kreuję w tej chwili koncepcję, fabułę. Już posiadam napisany materiał na początek książki i ogólny opis przeszłości bohatera który ...... ciąg dalszy nastąpi w stosownym dla siebie czasie :)

#foliosociety
#stos-kartek
wyjątkoweksiążki

niedziela, 7 stycznia 2018

Uniwersum Diuny - Jak Czytać Diune Wydawnictwo Rebis

Kroniki Diuny (limitowany box)

          Pierwszy raz z Diuną Herberta miałem styczność jakieś, nie pamiętam kiedy to było ale na pewno było to dawno temu. Pamiętam moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu książki (właściwie dwóch ponieważ pierwsze wydanie w języku Polskim, było dwu-tomowe) Herberta o, już legendarnej nazwie Diuna. Raczej nie mam zamiaru rozpisywać się tutaj w tym poście o sadzę, jest to raczej grubszy temat, z pewnością nie na jeden post. A więc o co mi chodzi ? Otóż Drogi Czytelniku, ten post jest swego rodzaju zapowiedzią. Jako fan, jakieś 2-3 lata temu postanowiłem odkryć na nowo Uniwersum Diuny. Było to spowodowane, przypadkowym spotkaniem się z pięknym wydaniem Diuny. Jakoś przypadkowo w księgarni rzuciła mi się w oczy grafika, było coś w niej tak interesującego że, dopiero po chwili dojrzałem złoty napis Diuna. Zaintrygowany musiałem chwycić za knige, zrobić obdukcję. Oczywiście szybko zorientowałem się że, Rebis wypuszcza całą serie. Oprócz Kronik Diuny Rebis wypuszcza książki Briana Herberta ( syn Franka Herberta autora "Kronik Diuny") i że, będzie to solidna lektura. Nie minęło 5 minut a ja stałem w kasie z książką.

          Cóż, solidne książki, złota oprawa, twarda. Papierowa obwoluta z rzucającymi się w oczy grafikami Siudmaka. Papier miły i przyjemny w dotyku, czcionka nie na duża, nie za mała, wręcz przyjemna dla oka. Na prawdę takie wydawnictwa dla mnie to poezja dla oka. Cała saga, to kilka tysięcy stron do przeczytania, Oficjalnie saga posiada 22 tomy. Z czego na dzień dzisiejszy wydanych przez Rebis mamy 19 a 3 są już w zapowiedziach ale niestety nie podano dat. Ja mam dokładnie połowę. Spotykam się na co dzień z przeróżnymi opiniami, jedni powiadają że prócz Kronik Franka nie ma co ruszać. Inni mówią że książki Briana są lepsze, po prostu, co człowiek to opinia, albo jak kto woli. Gdzie Polaków dwóch tam trzy opinie. Moja subiektywna opinia co do sagi brzmi:

          Biorąc pod uwagę całość zbioru, rzecz jasna dokonałem podziału na dwa obozy, Diuna Franka Herberta oraz wizja Diuny Briana Herberta. Taki dwu-podział jest jak najnaturalniejszy w mej opinii. Przede wszystkim, Kroniki Diuny oprócz tego że, powstały dużo wcześniej, są podwaliną do Uniwersum Diuny, to duży nacisk jest na obraz psychologiczny bohaterów. Jest obszerny opis stanów bohaterów, rozbudowane dialogi. W przeciwieństwie do Diuny Briana Herberta, nie można zarzucić nie rozbudowanych opisów bohaterów bo i owszem są, ale z pewnością syn Franka kładzie nacisk na akcje. U syna po prostu więcej się dzieje, więcej mamy krwi.

          Po przeczytaniu po raz drugi Kronik, zasiadłem do Preludium. Ku mojemu zaskoczeniu, bardzo mi się podobało i 3 tomy preludium zassałem w błyskawicznym tempie. Ale o tym w przyszłych postach :)

Jak Czytać Diunę ?

Uniwersum Diuny (Zgodnie z Chronologią wydarzeń):

 1."Preludium do Diuny"
 2. "Dżihad Butleriański"
 3. "Krucjata przeciw maszynom"
 4. "Bitwa pod Corrinem"
 5. "Zgromadzenie żeńskie z Diuny"
 6. "Mentaci Diuny"
 7. "Ród Atrydów"
 8. "Ród Harkonnenów" *
 9. "Ród Corrinów" *
10. "Diuna"
11. "Paul z Diuny"
12. "Mesjasz Diuny"
13. "Wichry Diuny"
14. "Dzieci Diuny"
15. "Bóg Imperator Diuny"
16. "Heretycy Diuny"
17. "Kapitularz Diuną"
18. "Łowcy Diuny"
19. "Czerwie Diuny"

W zapowiedziach mamy dwie pozycję z cyklu "Tetralogia Bohaterów Diuny" a mianowicie:- The Throne of Dune ( Tron Diuny )- The Golden Path of Dune ( Złoty Szlak Diuny )
Jedna pozycja z Wielkich Szkół Diuny:
-
The Swordmasters of Dune ( Mistrzowie Miecza Diuny )



Nie wiem jak udźwignie to moja biblioteczka, ale Kolekcja będzie fantastyczna, jak tylko zbiorę i przeczytam całość. Póki co będę dzielić się wrażeniami po trochu, będę wrzucać posty z Diuną, ale pojedynczo. Będę też wrzucać dodatkowo posty z grafikami Siudmaka z każdej części :)


#Diuna #Rebis
#Uniwersum_Diuna
#Stos-Kartek
#stos-kartek.blogspot.com


czwartek, 4 stycznia 2018

Tool jako muzyka mojego życia - Lakrymologia



          Tool, nazwa Amerykańśkiej grupy, która szybko stała się legendą muzyki progresywnej. Moja pierwsza muzyczna miłóść. Pamiętam pierwszy raz kiedy pożyczyłem kaseciaki od stareszego brata. Wśród pożyczonych kaset były dwie wyjątkowe. Rzecz jasna Albumy Undertow i Aenima. Pierwsza styczność z ich muzyką spowodowałą że, znalazłem się myslami gdzieś daleko, poza horyzont. Możnaby powiedzieć że, pierwszy raz w życiu ujrzałem To Coś,  coś co spowodowało pierwsze zmiany w moim umyslę. Oni po prostu są z innego świata, zaprzedali dusze Diabłu, kroczą gdzieś po innych sferach. Możnaby tak ich wynosić ponad wyrzyny wszystkiego. Jakoś złożyło się tak że, ludzie albo uwielbiają ich muzyką lub wprost nie znoszą jej. Takie dwie skrajności. Należę do tego pierwszego obozu, uwielbiam ich. Ale w swoim blogu raczej nie będę rozwodzić się na temat ich muzyki. Interewsujący jest ich aspekt ''duchowy''.  Choć momentami uważam że, duża część ''filozofii'' dorobili w internecie fani. Każdy z członków grupy Tool, ma swoje oryginalne poglądy.

          Lakrymologia - pierwsza rzecz w odniesieniu do Tool'a o której co nie co napiszę. Lakrymologia -> Lachrymology - Lachrymose z greckiego "zapłakany" - Logos z greckiego "nauka", można śmiało powiedzieć że, słowo to oznacza dosłownie "Nauką płakania". Na pierwszy rzut, dziwnie to brzmi, jednak nie należy tego brać dosłownie. Lakrymologia to dosyć młoda teoria idąca w myśl,gdzie "Głównym założeniem tej idei jest, to aby nie ranić siebie i innych swoim wewnętrznym bólem, ale żeby poprzez zadany ból uczyć się i poznawać siebie, rosnąć na cierpieniu poznając jego mocne i słabe strony. Ból i cierpienie jest nieodzownym elementem życia ludzkiego, lecz większość nie rozumie, dlaczego został on nam zadany. Vincent uważał, że ludzie nie powinni zastanawiać się, dlaczego, bo to prowadzi do samokrytycznej oceny. Tylko poprzez zrozumienie własnych zachowań, rozpracowaniu osobowości możemy stać się lepsi i wynieść się na wyższy poziom świadomości. Jednak nie robimy tego dla siebie, ale dla wszystkich ludzi, dla rasy ludzkiej, która poprzez takie myślenie będzie w stanie polepszać świat.
Lakrymologia jest, więc kluczem do lepszego bytu”.

           Więc co ma do tego zespół Tool ? Otóz Lakrymologia stała się źródłem inspiracji dla zespołu. Żywioł wody, był szczególnie zuważalny przy utworze Aenema z płyty Aenima, czy Flood z Undertow.
O pojęciu lakrymoligii fanii usłyszeli po ukazaniu się pewnej notki biograficznej opracowanej przez członków zespołu według niej w 1948 r. pewien amerykański przedsiębiorca zajmujący się opylaniem pól zupełnie załamał się po śmierci swojej żony. Podobno zginęła w okropnym wypadku z udziałem pługu śnieżnego. Ronald P. Vincent uznał iż znacznie łatwiej przychodziło mu udręczanie się niż tłumienie bólu. Jakiś czas później Vincent przyjeżdża do Los Angeles i przypadkowo natyka się na urywek wiersza Francisa Bacona: "Cóżesz pozostaje, jak to, że powinniśmy płakać...". Ten przypadek, obudził w nim coś zupełnie nowego; coś, czego wcześniej  nigdy nie czuł. Diametralnie zmienia się jego  spojrzenie na świat i życie. Odkrywa naukę czerpania  z bólu. Owocem, tego odkrycia staje się jego pierwsza (i jedyna) książka: "Radosny  przewodnik po lakrymologii" (z angielskiego "A Joyful Guide To Lachrymology"), która pojawia się w roku 1949.
Nietzsche mówił o tym, iż ból skłania człowieka do działania w poszukiwania sposobów jego uniknięcia’. Cos w tym jest, jednak odnośnie kapeli, w moim zdaniu jest to zabieg mający wzmocnić przekaz Tool'a. Zabieg stylistyczny, artystycznu kunszt. Kto wie, może chłopaki chcieli stworzyć własną filozofie ? Do dnia dzisiejszego są to tylko domysły, tak czy siak, dobrze to brzmi :)





#TOOL #TOOLband #aenima #undertow #mJK #JustinChancellor #adamjones #DannyCarrey #p.D'amour


Nowy album Tool a 2018 !!
New Tool album in 2018 !!!

środa, 27 grudnia 2017

Nowe w kolejce czyli King & Chizmar

           Nowy nabytek, który został postawiony w kolejkę, tyle fajnych książek do ogarnięcia a czasu nie ma. Dużo słyszałem już wcześniej, same ochy i achy, ale się zobaczy się. We wcześniejszych latach, dużo czytałem knig Kinga, Począwszy od Lśnienia, po przez TO, Mroczną Wieżę, kończąc na Joylandzie. Jak fanem Kinga nie jestem, za to Mroczną Wieżę, dosłownie wciągnąłem w miesiąc wakacyjny, przed rozpoczęciem roku szkolnego (dobrych parę lat temu). Później porzuciłem Kinga próbując przeczytać jak dobrze pamiętam, Regulatorów których z nudów porzuciłem w kąt bardzo szybko. I tak zapadłem w zimowy sen jeśli chodzi o Kinga. No z małym wyjątkiem kiedy została wydana książka " Wiatr przez dziurkę od klucza" zmuszony byłem do podniesienia książki z półki sklepowej, przeczytałem raczej z sentymentu i poczucia obowiązku, ale jak wiadomo, najgorszy jest wiatr.

            Wracając do "Pudełka z guzikami Gwendy". Co mną kierowało kiedy kupiłem książkę ? Jak rzadko to bywa w moim przypadku, wygląd, o tak, postanowiłem zrobić mały wyjątek i poniekąd eksperyment. Po obejrzeniu i stwierdzeniu że, książka (jak na warunki Polskie) została fajnie wydana, tzn. książka w kolorze niebieskim ze złotym nadrukiem, z kolorową obwolutą i fajnym czarnym pudełkiem. Przeczytałem opis i stwierdziłem że, biorę, co mi szkodzi. Po odpakowaniu książki, niestety stwierdziłem że, jakość książki mógłby być lepszy, w sensie okładka winna być wykonana z jakiegoś fajnego płótna, nadałoby to świetny efekt. Ale nie można mieć wszystkiego prawda ? Mimo mojego stękania co do użytych materiałów, nie mogę doczekać się aż zasiądę do książki i mam nadzieję że, te wszystkie ochy i achy okażą się prawdą oraz że znowu spróbuję przekonać się do literatury Kinga. 

"Księga Rysunku Automatycznego" Austin Osman Spare

Po lewej oryginał z 1972r / po prawej Wydanie Polskie z 2016 
           Książka została opublikowana w kooperacji z elitarnym wydawnictwem Fine Madness Society. Oryginalne prace zostały narysowane przez AOS na przełomie kwiecień/maj 1925r. w wyjątkowo burzliwym dla AOS, okresie życia, w którym porzucił on komercyjny styl swojej artystycznej drogi na rzecz tworzenia mrocznych wizji pod postacią "Automatycznych Rysunków". Niestety Spare'owi nie udało się ich opublikować. Grafiki w formie książki, opatrzone są wstępem Iana Lawa, ukazały sie dopiero na początku lat siedemdziesiątych, dzięki wydawnictwu Clive'a Harpera, jednego z największych autorytetów i znawców twórczości Austina Osmana Spare'a na świecie.


            Książka w Polskiej wersji językowej, którą udało mi się nabyć, została wydana w formacie A4, stron 60, oprawa twarda. Całość została wydrukowana na specjalnie wyselekcjonowanym papierze o bardzo wysokiej gramaturze. Edycja standardowa limitowana do 123 ręcznie numerowanych egzemplarzy, w twardej płóciennej oprawie w kolorze zielonym.


           Posiadam egzemplarz o numerze 89. Polska wersja językowa, dostępna dzięki ZOAS PRESS. Pierwsze Polskie wydanie na podstawie wydania z 1972r. nakładem Catalpa Press.

                  


Książka, jak to już w standardzie ZOAS, świetna introligatorska, robota, porządne wydanie, z pewnością książka która bardzo szybko stanie się Białym Krukiem.



Można nabyć tutaj:
http://www.alchembria.pl/spare-ksiega-rysunku-automatycznego-p-2831.html
http://www.ebookoteka.pl/ksiazki/ksiega-rysunku-automatycznego-516
https://twitter.com/zoaspress

Aleister Crowley pamflet "Hymn do Pana"

         Cóż za dzień, cóż za znalezisko w mych rękach. Człowiek zapomina o różnych drobiazgach, po przeprowadzce, po woli wracam do żywych, otwieram jeden z kilkunastu kartonów gdzie pochowane mam książki, katalogi itp. aż tu nagle ku mojemu zdziwieniu takie coś wypadło z innej książki... Oczywiście prawda jest taka że, w pamięci gdzieś leżała informacja o tym że, posiadam taki pamflet od Lashtal Press. Jednak dawno już nie trzymałem tekstu w ręce, baaah, nawet już dawno go nie widziałem. Ale siła wyższa kazała mi na moment usiąść i przeczytać tekst cały raz jeszcze.

Na stronie wydawnictwa można przeczytać:

"Aleister Crowley twierdził, iż Hymn Do Pana jest jednym z jego najlepszych poetyckich dokonań oraz stanowi najpotęzniejsze zaklęcie, jakie kiedykolwiek zostało napisane. Pamflet wydrukowany na papierze welinowym i obłożony w śnieżnobiałą obwolutę, którą zdobi ewokatywna grafika Austina O. Spare'a pt. Groteska. Format 14,5 x 19,5 cm, nakłd 140 ręcznie numerowanych kopii.



Moja jest nr. 83 :)

Grzyby z Yuggoth i Inne Poematy Niesamowite


         Kolejna ksiązka, kolejny klejnot w mojej póki co, nie dużej kolekcji dzieł wyjątkowych. Howard Phillips Lovecraft, postać znana na całym świecie, albo mi się tylko tak wydaję. H.P Lovecraft jest prawdziwą ikoną kultury popularnej i jest powszechnie uważany za najwybitniejszego Amerykańskiego pisarza grozy XX wieku, który do dziś stanowi wielką inspirację dla literatury i filmu.

         Skupiając się na grzybach, krótki tomik wydany przez Lashtal Press, przekład wykonany przez Krzysztofa Azareiwcza, redakcja i korekta Dobromiła Okrasa, skłąd Artur Mieszkowski, grafika z przodu obwoluty autorstwa Beresford Egan from De Sade Briana de Shane 1929/30. Lashtal Press wydanie I. Okładka twarda, materiał skóropodobny, z lakierowaną papierową obwolutą, czarns wstążeczka, złocone brzegi kartek. Poezja sama w sobie. Czapki z głów za tak wyjątkowe wydanie. Tomik treściwy, 112 stron, niewielki format, dołączona fotografia Lovecrafta. Wstęp autorstwa K. Azarewicza (ok. 32 stron).

Na stronie Wydawnictwa czytamy:

Grzyby z Yuggoth i inne poematy niesamowite to wędrówka przez różne aspekty twórczości Lovecrafta. W jej trakcie Czytelnik ma okazję przyjrzeć się bliżej estetyce i koncepcjom rozwijanym w jego najlepszych opowiadaniach. To Lovecraft w pigułce. Poematy te doskonale oddają atmosferę grozy i ludzkiej niemocy wobec Nieskończoności, z której słynie „samotnik z Providence”. Dodatkową atrakcją książki jest obszerny wstęp tłumacza, Krzysztofa Azarewicza, w którym omawia poetycką twórczość Lovecrafta i zestawia różne metody analizy poezji składających się na tomik


#LashtalPress
#Lovecraft
#StosKartek

http://lashtal-press.com/dziekujemy/
http://www.lashtal-press.com/sklep/product.php?id_product=40
http://lashtal-press.com/95/
http://lashtal-press.com/spotkanie-promocyjne-z-okazji-wydania-grzybow-z-yuggoth/


Austin Osman Spare "Ewokacja" by Zoas Press

         Wyjątkowe wydanie, jak zawsze zresztą kiedy mówi się o ZOAS PRESS. Moim zdaniem, mało mamy w Polsce takich wydawnictw, które to z takim zaangażowaniem i sercem wydaję książki. A jak już się to dzieję, to niestety pojawiają się w mocno ograniczonym nakładzie.

        Utwór "Ewokacja" a właściwie wiersz, który to pochodzi ze zbioru tekstów wydanych oryginalnie pod wspólnym tytułem " Sabat Czarownic". Oczywiście, świetnie wydany wiersz w formie książki z pudełkiem. Z pewnością jest to gratka dla bibliofilii,kolekcjonerów. Nakład limitowany, posiadam egzemplarz nr. 101 z 222. Dodatkowo dołączono grafike AOS i pudełko wcześniej wspomniane. Wydanie I, przekład wykonany przez KArolinę Kallee. Korekta Mariusz Doering, skład Maciej Mehring. Książka posiada 24 strony, gruby papier, wewnątrz mamy osiem szkiców, przypisy autorskie oraz końcowe postscriptum Mariusza Doering'a.


          Osobiście lubię takie cacka, jednak zważając na ilość stron i grubość książki, takie utwory lepiej sprawdzają się jako pamflety w obwolucie. Zwracam uwagę na takie rzeczy od czasu kiedy moje książki wypadają z biblioteczki. Fajnie wtedy uzbierać ileś takich pamfletów a później wykonać jakieś pudełko na wiersze własnego autorstwa, lub komuś zlecić.

http://www.alchembria.pl/zoas-press-m-119.html?language=pl
https://twitter.com/zoaspress
http://mrocznastrefa.webh.pl/index.php?dzial=news&news=592

       

Pierwszy post

Witam !

                   Jeśli jakimś cudem trafiłeś tutaj, to na wstępie musisz wiedzieć kilka rzeczy.
Po pierwsze, założyłem tego bloga z powodów dość jasnych. Mam ochotę dzielić się moimi zainteresowaniami oraz kilka lat temu zamarzyło mi się napisanie książki. TAK ! Dokładnie, chce napisać książkę i wiem że, kiedyś tego dokonam. Będę na blogu pisać różne teksty, będę doskonalić "swoje pisanie". Myślę że, jest to dosyć dobra forma nauki. A może ktoś zacznie odwiedzać ten blog, komentować, dzielić się doświadczeniami z własnego życia, poprawiać byki które wstawię w tekście, coś napiszę bez większego sensu czy logiki ? Stawiam na rozwój i satysfakcję. Nawet jeśli jedna osoba, raz odwiedzi mnie, czy też żadna, to i tak będę usatysfakcjonowany, ponieważ już pierwsze kroki zrobione. Póki co jest to kolejny blog, kolejnej osoby, książki, pisanie książki, muzyka, teksty, ideologie, ciekawostki wyczytane.... blah. Na pewno już nie jeden taki blog istnieję, czego jestem świadom. Ale mam nadzieję że, pewnego dnia, zaowocuję pisanie, czego sobie bardzo życzę :) Jednak chodzi mi tutaj o własną satysfakcję.

                Z pewnością będę publikować własne teksty, opinie na temat książek które przeczytałem, mam zamiar przeczytać, pochwalić się ciekawymi wydaniami książek które nabyłem. Przekłady tekstów, może jakieś wiersze, prawdę mówiąc, wszystkim co będzie związane z moimi zainteresowaniami, przemyśleniami, inspiracjami, ach, dużo tego więc po prostu z różną częstotliwością będę pisać i coś wrzucać.

              Regularność wstawiania postów jest ważną rzeczą, dlatego postaram się wrzucać coś tutaj, tak często jak to się tylko mi uda. Pracuję, uczę się, żyje.... Jak większość z nas. Dlatego nie chce zdefiniować częstotliwości pisania, wrzucania postów.

Czytać, czy nie czytać oto jest pytanie ? Jasne że, czytać !


Diabeł Bolesław Wójcicki ZOAS Press

Diabeł" Bolesława Wójcicki            Zabierałem się do książki długo, tak długo aż nakład został wyczerpany.Napisałem maila do dystry...