czwartek, 22 lutego 2018


Marzenia Inżyniera - wynalazcy z 1420 roku

Marzenia Wynalazcy z 1420
Przegląd XV-wiecznego szkicownika inżyniera Johannesa de Fontana, katalog wzorów różnorodnych, fantastycznych i często niemożliwych do stworzenia wynalazków. Coś z pogranicza fantastyki a Sci-Fi. Automaty przeciwpożarowe, Latające Anioły  i najwcześniejszy zachowany rysunek z magicznego urządzenia latarni. Czasami próbujemy wymyślić coś nowego, odkrywając w granicach tego, co jest znane jako możliwe, a czasem wymyślamy, rozszerzając te ograniczenia. Dla pomysłowego inżyniera z początku piętnastego wieku – który pracujące ponad dwieście lat przed odkryciem Newtona, proces wynalazczy byłby często ciekawą mieszanką. Wiedząc tak mało o mechanicznej sile, że możesz wyczarować prawie wszystko i uwierzyć, że jest to praktyczne. Oczywiście próby wprowadzenia projektów w życie często zawodzą, ale czasami mogą się również udać. Przypuśćmy na przykład, że jesteś takim człowiekiem, który ma talent do gadżetów na początku XV wieku, lub inżynierem, który ma nadzieję zbudować cudowne maszyny i sprytne konstrukcje, o których nikt jeszcze nie śnił - w jaki sposób chciałbyś pokazać swoje talenty? A jeśli byłbyś kimś, kto chciałby posiadać wspaniałe i tajemnicze urządzenia, jak byś znalazł osobę, która mogłaby robić te rzeczy? Niezwykłe świadectwo umiejętności inżynierskich, technologicznej ignorancji, indywidualnej inicjatywy i publicznego zapotrzebowania można znaleźć w Bawarskiej Bibliotece Państwowej, w szkicowniku włoskiego wynalazcy z początku XV wieku. Jest to tom sześćdziesięciu ośmiu rysunków reklamujących wynalazki, które Johannes (lub Giovanni) de Fontana (ok. 1395-1455), który był zarówno inżynierem, jak i artystą, miał nadzieję sprzedać klientom. Wydaje się, że powstał on między 1415 a 1420 rokiem, dzieło nie ma tytułu od Fontany, przetrwało, ale późniejszy właściciel nadał mu tytuł Bellicorum instrumentorum liber.
Fontana wyobraził sobie szeroki wachlarz projektów: mechaniczne wielbłądy do rozrywki dzieci, tajemnicze zamki do straży skarbów, urządzenia do rzucania płomieni terroryzują obrońców oblężonych miast, ogromne fontanny, instrumenty muzyczne, maski aktorów i wiele innych cudów. Jedną z najbardziej niezwykłych cech jego pomysłów jest to, że wielu z nich nie da się wykonać: po prostu nie odpowiadają one zasadom mechaniki. To daje im wielki urok i sprawia, że ​​są bardziej interesujące niż jego bardziej racjonalne lub praktyczne propozycje. Widzimy podobne niepraktyczne projekty w bardzo niewielu inżynierów


Oto kilka zdjęć ze szkicownika:































środa, 21 lutego 2018

Akeldama czyli Miejsce gdzie grzebię się obcych autorstwa Aleister Crowley #LashtalPress


Akeldama autorstwa Aleistera Crowley'a, jako pierwsza książkowa publikacja. Poemat ujrzał światło dziennne w roku 1898 kiedy to Crowley miał zaledwie 23 lata.  Ksiązka ujrzało swoje światło dzienne w nakładzie 100 egzemplarzy z czego 2 wydrukowano na specjalnego rozmiaru papierze welinowym, 10 na Japonskim welinie a 88 na papierze czerpanym. Wraz z tą pierwsza publikacją pojawiła się u autora tendencja do wydawania swych książek w niezwykły, ponadprzecietny i oryginalny sposób. Niestety publikacje owe miały charakter sciśle limitowany/ niskie nakłady, były drukowane na wyjątkowo dobrego gatunku papierze, a sam autor nadawał ich formie prawdziwe magicznego posmaku. Tendencja ta towarzysyzła Crowleyowi aż do końca jego dni....




wtorek, 20 lutego 2018

Stephen King & Richard Chizmar - Pudełko Z Guzikami Gwendy


          Często wracam do przeszłość, jeśli chodzi o książki czy muzykę to bardzo często. Z Kingiem znam się już długo co prawdą, ale pogniewaliśmy się już dawno temu. Byłem po prostu przesycony jego literą grozy. Ilez można, zakochany w Mrocznej Wieży, z uwielbieniem do  "TO" i duże uczucia dla innych jego książek, jednak w pewnym momencie odniosłem wrażenie że,  King zacznie pisać o morderczej lampce biurkowej, albo szalonym kartoflu...


          Wracając do Pudełka Gwendy, grudniowy dzionek, jakoś dużymi krokami zbliżały się święta, więc wpadłem do sklepu i tam oto moją uwagę przykuła ta oto książka. Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłem książke bo.... fajna okładka i w dodatku ładne wydanie w pudełku. Rzadki widok na naszym Polskim rynku ale cóż, sporzałem na opis i nim obróciłem się wracałem do domu ze zrobionymi zakupami.

      Krótka forma, nowelka - dość nie typowe rozwiązanie dla Kinga. Znany jest bardziej z dłuższej formy. Książke odkładałen na później, prawdę mówiąc to odstawiłem do kolejki. Ostatnio zabrałem się do książki. Przeczytanie tejże książki zajeło mi tyle co wypicie dużej kawy. Nim się zorientowałem to skończyła mi się kawa i w sumie książka też. Czytało się przyjemnie, fabuła nie była zbyt skomplikowana, krótki opis żywotu Gwendy i jej bliskich, ogólnie pomysł całkiem ciekawy. Jednak w dużej mierze brakowało mi konkretneo przesłania, nauki, płenty. Książka niczego nie odmieniła tak naprawdę. Potraktowałem książkę jako czasoumilacz, przeczytana na raz, miło, przyjemnie, szybko. Idziemy do przodu.  Jakby ktoś odczuwał potrzebę na siłe szukać czegoś głębszego, to możnaby ukazać że, w książce  wystepuje motyw zabawy w Boga. Bohaterka wpada w posiadanie tajemniczego pudełka, które posiada ogromną siłe sprawczą, możnaby zniszczyć życie na ziemi jednym kiwnięciem ręki. Tytułowe pudełko jako metafora władzy nad życiem wielu, a sama postać Pana Farrisa - metafora Boga, właściciel pudełka z guzikami, wszechwiedzący i obecny.
Ale moim zdaniem, autorzy mogliby pokusić sie o rozbudowę noweli, zamienić ją w powieść. ekranizacja ?? Czy jest to dobry pomysł ?


poniedziałek, 12 lutego 2018

Księga Mądrości lub Szaleństwa & Księga Kłamstw wkrótce !




          Książki zostały wydane w języku Polskim przez LashTal PRess, Liber Alef we wrześniu 2017 a Księga Kłamstw wydanie II w Grudniu 2017. Mamy doprawdy już luty 2018, a ja dopiero znalazłem się w posiadaniu tych dwóch książek. Każdy w temacie, nie będzie pytał co to za dzieła, Jednak z poczucia obowiązku jako zapowiedź przybliżę opis Wydawcy poniżej.

1.
Aleister Crowley skomponował Liber alef. Księgę mądrości lub szaleństwa pod koniec I wojny światowej. Opisał ją jako „długi i szczegółowy komentarz do Księgi Prawa napisany w formie listu od Mistrza Theriona do swego magicznego syna”. To edukacyjny traktat w najczystszym znaczeniu, to transmisja ciężko zdobytej mądrości z pokolenia na pokolenie.

Na przestrzeni dwustu ośmiu rozdziałów Liber alef Crowley przedstawia imponujący zakres duchowych koncepcji. Święta kabała, magija, psychologia snów i nieświadomości, formuły inicjacji, edukacja dzieci i trening uczniów, mistyczne stany, narkotyki, seks, miłość i śmierć – to ledwie kilka z dogłębnie poruszonych zagadnień.

Pod koniec życia Crowley stale powoływał się na Liber alef, cytując całe jej rozdziały. Bardzo często odsyłał do niej czytelnika, by ten na stronach księgi mógł znaleźć kompleksowe wyjaśnienie danego tematu. Liber alef jest prawdopodobnie najbardziej wyczerpującą prezentacją dojrzałej magicznej filozofii Crowleya.

Książka liczy 272 stron, obłożona jest w twardej oprawie, w dużym formacie 16,5 x 23,5 cm, na Elegancki kremowy papier. Na stronie tytułowej wykorzystano obraz Leona Engersa Kennedy’ego „Mistrz Therion”, który namalował w okresie komponowania Liber alef. Na okładce wykorzystano motywy graficzne Friedy Harris, które przygotowała z myślą o pierwszym wydaniu książki. Całość wzbogacona jest wstępami Krzysztofa Azarewicza, Karla Germera i Brata Przełożonego, Hymenajosa Bety.




2.
Księga kłamstw to niezwykły wgląd w misteria ludzkiej egzystencji. Napisana w duchu koanów zen, pełna paradoksalnych opowieści i wypełniona magicznymi instrukcjami jest jedną z najbardziej przewrotnych i zarazem najgłębszych książek Crowleya. Polskie wydanie wzbogacone zostało specjalnie napisanym dla potrzeb tej edycji wstępem Richarda Kaczynskiego oraz ponad 150 przypisami rozjaśniającymi tłumacza dzieła, Krzysztofa Azarewicza. 2017.



Swoje trzy groszę, umieszcze mam nadzieję że, szybko ale to czas dopiero pokażę :)


#LashTalPress
#AleisterCrowley
#LiberAlef
#Księgakłamstw
#Stos-Kartek

czwartek, 1 lutego 2018

Anatema Zosa - Kazanie do Hipokrytów jako automatyczne pismo Austina Osmana Spare'a by ZOAS PRESS


          Książki Austina Osmana Spare'a są wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Czytelnicy zastanawiają sie która z jego książek jest tą najważniejszą. Niestety dostęp do książek jest mocno ograniczony, z powodów jasnych, ściśle limitowane wydania które po wyczerpaniu nakładu są trudne do zdobycia, a jeśli juz są dostępne, to za niebotyczną kwotę. Wtedy taka ksiązka leży np. na Allegro przez długi czas. Ostatnia jego publikacja "Anatema ZOSA" napisał w 1924 a opublikowana została w 1927 roku. W książce AOS zawarł symbolizm i kontrast, nawiązując do koncepcji przeciwstawieństw Nietzschego. Publikacja ta ma charakter kazania, na co też wskazuję tytuł. Sam tekst i język jest dośc specyficzny, dlatego też interpretacja tekstu jest niejednoznaczna. Wiele w nim neologizmów, niekiedy tekst jest zbyt chaotyczny, myśl autora rozjeżdza się. Czytelnik wpada w trans czytając książke, podobnie było z autorem który prawdopodobnie pisał podczas transu.




"Wrogi dla samo-udręczania, dla próżnych wymówek nazwanych pobożnością. ZOSA zadowalał nawyk głośnego mówienia do własnego Ja. Razu pewnego, gdy powrócił do znajomej sobie świadomości, zmartwił go widok zainteresowanego grona słuchaczy - hołoty przypadkowych żebraków, wyrzutków społecznych, alfonsów, cudzołożników, tłuściochów i innej wszechobecnej chorej groteski, która jest nabytkiem rozwoju cywilizacji. Jego irytacja była coraz większa, ale oni nie dawali mu spokoju mówiąć :

MISTRZU, MY CHCEMY POZNAĆ TE RZECZY ! NAUCZ NAS RELIGII ! "








"Patrząc ze smutkiem na ogrom pełnych nadzieji. Wiernych, zszeł do Doliny Styksu, uprzedzony do nich jako do swoich WYZNAWCÓW. Kiedy znużyła go już ta sytuacja, otworzył swe usta szyderstwa, mówiąć [...] "







"O WY ! Których przyszłość jest w obcych rękach ! Ta bliskość, jest możliwa, nie dzięki Wam, ale przez moją bezsilność"





[...] zbawcę siebie i wszystkich rzeczy, których jeszcze nie pożałowałem. Nieproszeni wysłuchaliście mojego monologu. Ścierpcie więc i moją Klątwe. "





SENSEM ŻYCIA JEST WIEDZA: SZTUKA JEST ROZKOSZĄ MĄDROŚCI

                                                                                                                                         AOS

środa, 17 stycznia 2018

Diabeł Bolesław Wójcicki ZOAS Press



Diabeł" Bolesława Wójcicki

 
         Zabierałem się do książki długo, tak długo aż nakład
został wyczerpany.Napisałem maila do dystrybutora z zapytaniem
o książkę, na moje szczęściejeszcze jakaś się ostała. Widocznie tak miało być. Cóż nakłąd limitowany do 222 egzemplarzy. Dla nie wtajemniczonych, ksiązka nie posiada treści czczenia Diabła, 
Chodzi raczej o coś innego. W dzisiejszych czasach wpisując słowo Diabeł, wyświetli się kilkadziesiąt tysięcy odwołań do sztuki,
literatury, religii itp itd. Dlatego sama treść i rozmyślenia autora
wydają mi się być ... nie powiem że, nudneale niczego nowego nie wnosi. Autor odnośi się do swoich studiów nad okultyzmem, literatury pięknej i sztuce. Rozwija symbolike i opowiada po krótce o rozwoju tytułowej postaci.





Dalej z opisu Wydawcy:
Diabeł" Bolesława Wójcickiego to Szkic Monografii Okultystycznej
autora cenionego zarówno za posiadaną wiedzę ezoteryczną,
jak i budzącego grozę swoimi zainteresowaniami. Książka wzbogacona o notę biograficzną o Bolesławie Wójcickim,
 przygotowaną przez współczesnego badacza XX-wiecznej polskiej ezoteryki
- Zbigniewa Łagosza.





Tradycyjnie ZOAS Press wydaję świętną książkę. Wartościowa pozycja.
Mój egzemplarz posiada numer 53.








https://pl-pl.facebook.com/zoharum
http://zoharum.com/
http://www.alchembria.pl/
https://twitter.com/zoaspress

Co nie co tutaj też : http://sigilizacja.blogspot.com/2013/09/diabe-bolesaw-wojcicki.html
i tutaj
http://lordbassingtonbassington.blogspot.com/2012/12/cash-from-zoas.html

czwartek, 11 stycznia 2018

Jądro Ciemności Joseph Conrad by Folio Society Heart of Darkness




          Ostatnio zainteresowałem się klasyczną literaturą w Angielskim wydaniu. Naszło mnie zobaczywszy knigi Londyńskiego wydawnictwa Folio Society. Bibliofil w raju, rzekłoby się. Ale niestety nastały mnie takie czasy że, każdy wolny grosz staram się odłożyć a jeśli wydawać to tylko i wyłącznie z głową. Ale już wiem że, to kwestia czasu nim moja biblioteczka wypełni się po brzegi książkami właśnie z tego Wydawnictwa. Otóż niedawno trafiłem na Alledrogo na starsze wydanie Jądra Ciemności z Folio Society. Trafiejka z 1997. Za grosze ale to najmniej ważne. Książki z F.S są produkowane z wielkim zaangażowaniem i wizją. Każda książka jest na swój sposób unikalna, czy też każda pozycja jest wydawana w unikalny sposób, po przez dobór materiału, grafik, ozdób, często książki mają swoje pudełka. Dużo można pisać, właściwie to robię, piszę.

          Jak wspomniałem, naszło mnie. Więc trafiwszy na TĘ książkę, długo się nie zastanawiałem tylko zakupiłem i po kilku dniach odebrałem, szybko rozpakowałem i to co ujrzałem na żywo, no cóż, spodziewałem się szału i tak właśnie było. Pomimo tego że, książka ma swoje lata, ten egzemplarz zachował się idealnie, baaaah, poprzedni właściciel, lub kilku poprzednich właścicieli z pewnością dbało o tę książkę. Mój egzemplarz posiada charakterystyczne pudełko z podpisem autora po boku, widoczne na zdjęciu. Całość zachowana jest w kolorystyce ciemnego granatu ( no tak, chyba nie może być jasny granatowy ? Nie ważne) wraz z elementami srebra i czerni. Wydanie tę, wzbogacone jest ilustracjami wewnątrz. Oczywiście tekst w wersji Anglojęzycznej.



Streszczenie krótkie

Czwórka przyjaciół zebrana na pokładzie jachtu „Nellie”, zakotwiczonego na londyńskim nabrzeżu Tamizy, wysłuchuje opowieści kapitana Marlowa o jego wyprawie do Afryki centralnej. Zaczyna on swą opowieść od relacji z wizyty w gmachu dyrekcji spółki handlowej, posiadającej statki żeglujące po „tej rzece”, tj. Kongo, gdzie po spotkaniu z dyrektorem otrzymał nominację na stanowisko kapitana parowca w miejsce zmarłego niedawno kapitana Freslevena. Zadaniem Marlowa było dotarcie do stacji handlowej, którą kierował Kurtz, i udzielenie mu pomocy. Po wielu trudach Marlow dotarł do stacji. To, co tam zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. W odległości 50 mil od stacji Kurtza wędrowcy dotarli do trzcinowej chaty, obok której leżał stos drewna, a w środku stara żeglarska książka i tajemnicza wiadomość, by się spieszyli, ale płynęli ostrożnie. Na miejscu wędrowców przywitał młody Rosjanin, marynarz, wielbiciel Kurtza. To on zostawił wiadomość w opuszczonej chacie, on powstrzymywał tubylców przed wtargnięciem do stacji i opiekował się chorym Kurtzem. Ucieszył się bardzo z przybycia statku, gdyż liczył, iż zabierze on chorego i ocali go. Ostrzegł też Marlowa, że tubylcy mogą chcieć siłą zatrzymać Kurtza, który jest dla nich kimś w rodzaju bóstwa. Poinformował także kapitana o ceremoniach urządzanych przez krajowców wokół Kurtza, którzy czołgają się przed nim, tańczą, składają ofiary itp. i w ogóle ulegają mu, a on karze nieposłusznych, ścinając im głowy i nabijając je na pale. Marlow jest przerażony tym, co usłyszał, nie rozumie, kim właściwie jest ten Kurtz, kimś wybitnym, czy niebezpiecznym wariatem.
Wreszcie Marlow zobaczył Kurtza: wychudłego, wynędzniałego z powodu choroby, niesionego na noszach, ale wciąż władającego tłumem. Chorego umieszczono w kabinie statku. W trakcie podróży Marlow i Kurtz wiele rozmawiali, a właściwie mówił Kurtz. O swych niezrealizowanych planach, o marzeniach, pobudkach, o potędze i sławie. Pewnego dnia wręczył towarzyszowi podróży pakiet z prośbą o przechowanie, a wkrótce potem zmarł wypowiadając słowa: „Zgroza! Zgroza!”.

Dorzucę kilka zdjęć książki aby pokazać nieco więcej, aczkolwiek zdjęcia nie oddają całości. A czy Wy kiedykolwiek mieliście do czynienia z Książkami z Folio Society ? A może macie jakieś w swojej biblioteczce i chcielibyście się pochwalić ? A może oddać lub odsprzedać ? A może pożyczyć ? Jest wiele opcji :)  Tak czy siak jest to moja pierwsza książka z Folio Society i na pewno z czasem trafią się kolejne.







Jeśli jakimś cudem trafiłeś tutaj, a co jeszcze dziwniejsze, czytasz moje wypociny to wiedz że, jestem dopiero początkującym w pisaniu tekstów własnych. Całe życie siedzę w książkach, w sensie uczę się i czytam dużo, ale też całe życie unikałem pisania, zawsze chciałem napisać książkę ale robiłem wszystko aby unikać pisania. Ale nadszedł już czas na zmiany w tym kierunki, dlatego też założyłem bloga, piszę i liczę z całego serca na liczne odwiedziny a co najważniejsze, na komentarze z uwagami, bo pisać każdy może, ale mi chodzi o to  aby  pisać dobrze i żeby to co napisze, docierało do małego, dużego czy szerszego grona. Jak już nabiorę doświadczenia, nauczę się pisać ciekawsze rzeczy, to kolejnym krokiem będzie napisanie książki, taki mam właśnie cel. Kreuję w tej chwili koncepcję, fabułę. Już posiadam napisany materiał na początek książki i ogólny opis przeszłości bohatera który ...... ciąg dalszy nastąpi w stosownym dla siebie czasie :)

#foliosociety
#stos-kartek
wyjątkoweksiążki

niedziela, 7 stycznia 2018

Uniwersum Diuny - Jak Czytać Diune Wydawnictwo Rebis

Kroniki Diuny (limitowany box)

          Pierwszy raz z Diuną Herberta miałem styczność jakieś, nie pamiętam kiedy to było ale na pewno było to dawno temu. Pamiętam moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu książki (właściwie dwóch ponieważ pierwsze wydanie w języku Polskim, było dwu-tomowe) Herberta o, już legendarnej nazwie Diuna. Raczej nie mam zamiaru rozpisywać się tutaj w tym poście o sadzę, jest to raczej grubszy temat, z pewnością nie na jeden post. A więc o co mi chodzi ? Otóż Drogi Czytelniku, ten post jest swego rodzaju zapowiedzią. Jako fan, jakieś 2-3 lata temu postanowiłem odkryć na nowo Uniwersum Diuny. Było to spowodowane, przypadkowym spotkaniem się z pięknym wydaniem Diuny. Jakoś przypadkowo w księgarni rzuciła mi się w oczy grafika, było coś w niej tak interesującego że, dopiero po chwili dojrzałem złoty napis Diuna. Zaintrygowany musiałem chwycić za knige, zrobić obdukcję. Oczywiście szybko zorientowałem się że, Rebis wypuszcza całą serie. Oprócz Kronik Diuny Rebis wypuszcza książki Briana Herberta ( syn Franka Herberta autora "Kronik Diuny") i że, będzie to solidna lektura. Nie minęło 5 minut a ja stałem w kasie z książką.

          Cóż, solidne książki, złota oprawa, twarda. Papierowa obwoluta z rzucającymi się w oczy grafikami Siudmaka. Papier miły i przyjemny w dotyku, czcionka nie na duża, nie za mała, wręcz przyjemna dla oka. Na prawdę takie wydawnictwa dla mnie to poezja dla oka. Cała saga, to kilka tysięcy stron do przeczytania, Oficjalnie saga posiada 22 tomy. Z czego na dzień dzisiejszy wydanych przez Rebis mamy 19 a 3 są już w zapowiedziach ale niestety nie podano dat. Ja mam dokładnie połowę. Spotykam się na co dzień z przeróżnymi opiniami, jedni powiadają że prócz Kronik Franka nie ma co ruszać. Inni mówią że książki Briana są lepsze, po prostu, co człowiek to opinia, albo jak kto woli. Gdzie Polaków dwóch tam trzy opinie. Moja subiektywna opinia co do sagi brzmi:

          Biorąc pod uwagę całość zbioru, rzecz jasna dokonałem podziału na dwa obozy, Diuna Franka Herberta oraz wizja Diuny Briana Herberta. Taki dwu-podział jest jak najnaturalniejszy w mej opinii. Przede wszystkim, Kroniki Diuny oprócz tego że, powstały dużo wcześniej, są podwaliną do Uniwersum Diuny, to duży nacisk jest na obraz psychologiczny bohaterów. Jest obszerny opis stanów bohaterów, rozbudowane dialogi. W przeciwieństwie do Diuny Briana Herberta, nie można zarzucić nie rozbudowanych opisów bohaterów bo i owszem są, ale z pewnością syn Franka kładzie nacisk na akcje. U syna po prostu więcej się dzieje, więcej mamy krwi.

          Po przeczytaniu po raz drugi Kronik, zasiadłem do Preludium. Ku mojemu zaskoczeniu, bardzo mi się podobało i 3 tomy preludium zassałem w błyskawicznym tempie. Ale o tym w przyszłych postach :)

Jak Czytać Diunę ?

Uniwersum Diuny (Zgodnie z Chronologią wydarzeń):

 1."Preludium do Diuny"
 2. "Dżihad Butleriański"
 3. "Krucjata przeciw maszynom"
 4. "Bitwa pod Corrinem"
 5. "Zgromadzenie żeńskie z Diuny"
 6. "Mentaci Diuny"
 7. "Ród Atrydów"
 8. "Ród Harkonnenów" *
 9. "Ród Corrinów" *
10. "Diuna"
11. "Paul z Diuny"
12. "Mesjasz Diuny"
13. "Wichry Diuny"
14. "Dzieci Diuny"
15. "Bóg Imperator Diuny"
16. "Heretycy Diuny"
17. "Kapitularz Diuną"
18. "Łowcy Diuny"
19. "Czerwie Diuny"

W zapowiedziach mamy dwie pozycję z cyklu "Tetralogia Bohaterów Diuny" a mianowicie:- The Throne of Dune ( Tron Diuny )- The Golden Path of Dune ( Złoty Szlak Diuny )
Jedna pozycja z Wielkich Szkół Diuny:
-
The Swordmasters of Dune ( Mistrzowie Miecza Diuny )



Nie wiem jak udźwignie to moja biblioteczka, ale Kolekcja będzie fantastyczna, jak tylko zbiorę i przeczytam całość. Póki co będę dzielić się wrażeniami po trochu, będę wrzucać posty z Diuną, ale pojedynczo. Będę też wrzucać dodatkowo posty z grafikami Siudmaka z każdej części :)


#Diuna #Rebis
#Uniwersum_Diuna
#Stos-Kartek
#stos-kartek.blogspot.com


czwartek, 4 stycznia 2018

Tool jako muzyka mojego życia - Lakrymologia



          Tool, nazwa Amerykańskiej grupy, która szybko stała się legendą muzyki progresywnej. Moja pierwsza muzyczna miłość. Pamiętam pierwszy raz kiedy pożyczyłem kaseciaki od starszego brata. Wśród pożyczonych kaset były dwie wyjątkowe. Rzecz jasna Albumy Undertow i Aenima. Pierwsza styczność z ich muzyką spowodowała że, znalazłem się myślami gdzieś daleko, poza horyzont. Można by powiedzieć że, pierwszy raz w życiu ujrzałem To Coś,  coś co spowodowało pierwsze zmiany w moim umyśle. Oni po prostu są z innego świata, zaprzedali dusze Diabłu, kroczą gdzieś po innych sferach. Można by tak ich wynosić ponad wyżyny wszystkiego. Jakoś złożyło się tak że, ludzie albo uwielbiają ich muzyką lub wprost nie znoszą jej. Takie dwie skrajności. Należę do tego pierwszego obozu, uwielbiam ich. Ale w swoim blogu raczej nie będę rozwodzić się na temat ich muzyki. Interesujący jest ich aspekt ''duchowy''.  Choć momentami uważam że, duża część ''filozofii'' dorobili w internecie fani. Każdy z członków grupy Tool, ma swoje oryginalne poglądy.

          Lakrymologia - pierwsza rzecz w odniesieniu do Tool'a o której co nie co napiszę. Lakrymologia -> Lachrymology - Lachrymose z greckiego "zapłakany" - Logos z greckiego "nauka", można śmiało powiedzieć że, słowo to oznacza dosłownie "Nauką płakania". Na pierwszy rzut, dziwnie to brzmi, jednak nie należy tego brać dosłownie. Lakrymologia to dosyć młoda teoria idąca w myśl,gdzie "Głównym założeniem tej idei jest, to aby nie ranić siebie i innych swoim wewnętrznym bólem, ale żeby poprzez zadany ból uczyć się i poznawać siebie, rosnąć na cierpieniu poznając jego mocne i słabe strony. Ból i cierpienie jest nieodzownym elementem życia ludzkiego, lecz większość nie rozumie, dlaczego został on nam zadany. Vincent uważał, że ludzie nie powinni zastanawiać się, dlaczego, bo to prowadzi do samokrytycznej oceny. Tylko poprzez zrozumienie własnych zachowań, rozpracowaniu osobowości możemy stać się lepsi i wynieść się na wyższy poziom świadomości. Jednak nie robimy tego dla siebie, ale dla wszystkich ludzi, dla rasy ludzkiej, która poprzez takie myślenie będzie w stanie polepszać świat.
Lakrymologia jest, więc kluczem do lepszego bytu”.

           Więc co ma do tego zespół Tool ? Otóz Lakrymologia stała się źródłem inspiracji dla zespołu. Żywioł wody, był szczególnie zuważalny przy utworze Aenema z płyty Aenima, czy Flood z Undertow.
O pojęciu lakrymoligii fanii usłyszeli po ukazaniu się pewnej notki biograficznej opracowanej przez członków zespołu według niej w 1948 r. pewien amerykański przedsiębiorca zajmujący się opylaniem pól zupełnie załamał się po śmierci swojej żony. Podobno zginęła w okropnym wypadku z udziałem pługu śnieżnego. Ronald P. Vincent uznał iż znacznie łatwiej przychodziło mu udręczanie się niż tłumienie bólu. Jakiś czas później Vincent przyjeżdża do Los Angeles i przypadkowo natyka się na urywek wiersza Francisa Bacona: "Cóżesz pozostaje, jak to, że powinniśmy płakać...". Ten przypadek, obudził w nim coś zupełnie nowego; coś, czego wcześniej  nigdy nie czuł. Diametralnie zmienia się jego  spojrzenie na świat i życie. Odkrywa naukę czerpania  z bólu. Owocem, tego odkrycia staje się jego pierwsza (i jedyna) książka: "Radosny  przewodnik po lakrymologii" (z angielskiego "A Joyful Guide To Lachrymology"), która pojawia się w roku 1949.
Nietzsche mówił o tym, iż ból skłania człowieka do działania w poszukiwania sposobów jego uniknięcia’. Cos w tym jest, jednak odnośnie kapeli, w moim zdaniu jest to zabieg mający wzmocnić przekaz Tool'a. Zabieg stylistyczny, artystycznu kunszt. Kto wie, może chłopaki chcieli stworzyć własną filozofie ? Do dnia dzisiejszego są to tylko domysły, tak czy siak, dobrze to brzmi :)





#TOOL #TOOLband #aenima #undertow #mJK #JustinChancellor #adamjones #DannyCarrey #p.D'amour


Nowy album Tool a 2018 !!
New Tool album in 2018 !!!