środa, 17 stycznia 2018

Diabeł Bolesław Wójcicki ZOAS Press



Diabeł" Bolesława Wójcicki


         Zabierałem się do książki długo, tak długo aż nakład
został wyczerpany.Napisałem maila do dystrybutora z zapytaniem
o książkę, na moje szczęściejeszcze jakaś się ostała. Widocznie tak miało być. Cóż nakłąd limitowany do 222 egzemplarzy. Dla nie wtajemniczonych, ksiązka nie posiada treści czczenia Diabła, 
Chodzi raczej o coś innego. W dzisiejszych czasach wpisując słowo Diabeł, wyświetli się kilkadziesiąt tysięcy odwołań do sztuki,
literatury, religii itp itd. Dlatego sama treść i rozmyślenia autora
wydają mi się być ... nie powiem że, nudneale niczego nowego nie wnosi. Autor odnośi się do swoich studiów nad okultyzmem, literatury pięknej i sztuce. Rozwija symbolike i opowiada po krótce o rozwoju tytułowej postaci.





Dalej z opisu Wydawcy:
Diabeł" Bolesława Wójcickiego to Szkic Monografii Okultystycznej
autora cenionego zarówno za posiadaną wiedzę ezoteryczną,
jak i budzącego grozę swoimi zainteresowaniami. Książka wzbogacona o notę biograficzną o Bolesławie Wójcickim,
 przygotowaną przez współczesnego badacza XX-wiecznej polskiej ezoteryki
- Zbigniewa Łagosza.





Tradycyjnie ZOAS Press wydaję świętną książkę. Wartościowa pozycja.
Mój egzemplarz posiada numer 53.







https://pl-pl.facebook.com/zoharum
http://zoharum.com/
http://www.alchembria.pl/
https://twitter.com/zoaspress

Co nie co tutaj też : http://sigilizacja.blogspot.com/2013/09/diabe-bolesaw-wojcicki.html
i tutaj
http://lordbassingtonbassington.blogspot.com/2012/12/cash-from-zoas.html

czwartek, 11 stycznia 2018

Jądro Ciemności Joseph Conrad by Folio Society Heart of Darkness




          Ostatnio zainteresowałem się klasyczną literaturą w Angielskim wydaniu. Naszło mnie zobaczywszy knigi Londyńskiego wydawnictwa Folio Society. Bibliofil w raju, rzekłoby się. Ale niestety nastały mnie takie czasy że, każdy wolny grosz staram się odłożyć a jeśli wydawać to tylko i wyłącznie z głową. Ale już wiem że, to kwestia czasu nim moja biblioteczka wypełni się po brzegi książkami właśnie z tego Wydawnictwa. Otóż niedawno trafiłem na Alledrogo na starsze wydanie Jądra Ciemności z Folio Society. Trafiejka z 1997. Za grosze ale to najmniej ważne. Książki z F.S są produkowane z wielkim zaangażowaniem i wizją. Każda książka jest na swój sposób unikalna, czy też każda pozycja jest wydawana w unikalny sposób, po przez dobór materiału, grafik, ozdób, często książki mają swoje pudełka. Dużo można pisać, właściwie to robię, piszę.

          Jak wspomniałem, naszło mnie. Więc trafiwszy na TĘ książkę, długo się nie zastanawiałem tylko zakupiłem i po kilku dniach odebrałem, szybko rozpakowałem i to co ujrzałem na żywo, no cóż, spodziewałem się szału i tak właśnie było. Pomimo tego że, książka ma swoje lata, ten egzemplarz zachował się idealnie, baaaah, poprzedni właściciel, lub kilku poprzednich właścicieli z pewnością dbało o tę książkę. Mój egzemplarz posiada charakterystyczne pudełko z podpisem autora po boku, widoczne na zdjęciu. Całość zachowana jest w kolorystyce ciemnego granatu ( no tak, chyba nie może być jasny granatowy ? Nie ważne) wraz z elementami srebra i czerni. Wydanie tę, wzbogacone jest ilustracjami wewnątrz. Oczywiście tekst w wersji Anglojęzycznej.




Streszczenie krótkie

Czwórka przyjaciół zebrana na pokładzie jachtu „Nellie”, zakotwiczonego na londyńskim nabrzeżu Tamizy, wysłuchuje opowieści kapitana Marlowa o jego wyprawie do Afryki centralnej. Zaczyna on swą opowieść od relacji z wizyty w gmachu dyrekcji spółki handlowej, posiadającej statki żeglujące po „tej rzece”, tj. Kongo, gdzie po spotkaniu z dyrektorem otrzymał nominację na stanowisko kapitana parowca w miejsce zmarłego niedawno kapitana Freslevena. Zadaniem Marlowa było dotarcie do stacji handlowej, którą kierował Kurtz, i udzielenie mu pomocy. Po wielu trudach Marlow dotarł do stacji. To, co tam zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. W odległości 50 mil od stacji Kurtza wędrowcy dotarli do trzcinowej chaty, obok której leżał stos drewna, a w środku stara żeglarska książka i tajemnicza wiadomość, by się spieszyli, ale płynęli ostrożnie. Na miejscu wędrowców przywitał młody Rosjanin, marynarz, wielbiciel Kurtza. To on zostawił wiadomość w opuszczonej chacie, on powstrzymywał tubylców przed wtargnięciem do stacji i opiekował się chorym Kurtzem. Ucieszył się bardzo z przybycia statku, gdyż liczył, iż zabierze on chorego i ocali go. Ostrzegł też Marlowa, że tubylcy mogą chcieć siłą zatrzymać Kurtza, który jest dla nich kimś w rodzaju bóstwa. Poinformował także kapitana o ceremoniach urządzanych przez krajowców wokół Kurtza, którzy czołgają się przed nim, tańczą, składają ofiary itp. i w ogóle ulegają mu, a on karze nieposłusznych, ścinając im głowy i nabijając je na pale. Marlow jest przerażony tym, co usłyszał, nie rozumie, kim właściwie jest ten Kurtz, kimś wybitnym, czy niebezpiecznym wariatem.
Wreszcie Marlow zobaczył Kurtza: wychudłego, wynędzniałego z powodu choroby, niesionego na noszach, ale wciąż władającego tłumem. Chorego umieszczono w kabinie statku. W trakcie podróży Marlow i Kurtz wiele rozmawiali, a właściwie mówił Kurtz. O swych niezrealizowanych planach, o marzeniach, pobudkach, o potędze i sławie. Pewnego dnia wręczył towarzyszowi podróży pakiet z prośbą o przechowanie, a wkrótce potem zmarł wypowiadając słowa: „Zgroza! Zgroza!”.

Dorzucę kilka zdjęć książki aby pokazać nieco więcej, aczkolwiek zdjęcia nie oddają całości. A czy Wy kiedykolwiek mieliście do czynienia z Książkami z Folio Society ? A może macie jakieś w swojej biblioteczce i chcielibyście się pochwalić ? A może oddać lub odsprzedać ? A może pożyczyć ? Jest wiele opcji :)  Tak czy siak jest to moja pierwsza książka z Folio Society i na pewno z czasem trafią się kolejne.







Jeśli jakimś cudem trafiłeś tutaj, a co jeszcze dziwniejsze, czytasz moje wypociny to wiedz że, jestem dopiero początkującym w pisaniu tekstów własnych. Całe życie siedzę w książkach, w sensie uczę się i czytam dużo, ale też całe życie unikałem pisania, zawsze chciałem napisać książkę ale robiłem wszystko aby unikać pisania. Ale nadszedł już czas na zmiany w tym kierunki, dlatego też założyłem bloga, piszę i liczę z całego serca na liczne odwiedziny a co najważniejsze, na komentarze z uwagami, bo pisać każdy może, ale mi chodzi o to  aby  pisać dobrze i żeby to co napisze, docierało do małego, dużego czy szerszego grona. Jak już nabiorę doświadczenia, nauczę się pisać ciekawsze rzeczy, to kolejnym krokiem będzie napisanie książki, taki mam właśnie cel. Kreuję w tej chwili koncepcję, fabułę. Już posiadam napisany materiał na początek książki i ogólny opis przeszłości bohatera który ...... ciąg dalszy nastąpi w stosownym dla siebie czasie :)

#foliosociety
#stos-kartek
wyjątkoweksiążki

niedziela, 7 stycznia 2018

Uniwersum Diuny - Jak Czytać Diune Wydawnictwo Rebis

Kroniki Diuny (limitowany box)

          Pierwszy raz z Diuną Herberta miałem styczność jakieś, nie pamiętam kiedy to było ale na pewno było to dawno temu. Pamiętam moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu książki (właściwie dwóch ponieważ pierwsze wydanie w języku Polskim, było dwu-tomowe) Herberta o, już legendarnej nazwie Diuna. Raczej nie mam zamiaru rozpisywać się tutaj w tym poście o sadzę, jest to raczej grubszy temat, z pewnością nie na jeden post. A więc o co mi chodzi ? Otóż Drogi Czytelniku, ten post jest swego rodzaju zapowiedzią. Jako fan, jakieś 2-3 lata temu postanowiłem odkryć na nowo Uniwersum Diuny. Było to spowodowane, przypadkowym spotkaniem się z pięknym wydaniem Diuny. Jakoś przypadkowo w księgarni rzuciła mi się w oczy grafika, było coś w niej tak interesującego że, dopiero po chwili dojrzałem złoty napis Diuna. Zaintrygowany musiałem chwycić za knige, zrobić obdukcję. Oczywiście szybko zorientowałem się że, Rebis wypuszcza całą serie. Oprócz Kronik Diuny Rebis wypuszcza książki Briana Herberta ( syn Franka Herberta autora "Kronik Diuny") i że, będzie to solidna lektura. Nie minęło 5 minut a ja stałem w kasie z książką.

          Cóż, solidne książki, złota oprawa, twarda. Papierowa obwoluta z rzucającymi się w oczy grafikami Siudmaka. Papier miły i przyjemny w dotyku, czcionka nie na duża, nie za mała, wręcz przyjemna dla oka. Na prawdę takie wydawnictwa dla mnie to poezja dla oka. Cała saga, to kilka tysięcy stron do przeczytania, Oficjalnie saga posiada 22 tomy. Z czego na dzień dzisiejszy wydanych przez Rebis mamy 19 a 3 są już w zapowiedziach ale niestety nie podano dat. Ja mam dokładnie połowę. Spotykam się na co dzień z przeróżnymi opiniami, jedni powiadają że prócz Kronik Franka nie ma co ruszać. Inni mówią że książki Briana są lepsze, po prostu, co człowiek to opinia, albo jak kto woli. Gdzie Polaków dwóch tam trzy opinie. Moja subiektywna opinia co do sagi brzmi:

          Biorąc pod uwagę całość zbioru, rzecz jasna dokonałem podziału na dwa obozy, Diuna Franka Herberta oraz wizja Diuny Briana Herberta. Taki dwu-podział jest jak najnaturalniejszy w mej opinii. Przede wszystkim, Kroniki Diuny oprócz tego że, powstały dużo wcześniej, są podwaliną do Uniwersum Diuny, to duży nacisk jest na obraz psychologiczny bohaterów. Jest obszerny opis stanów bohaterów, rozbudowane dialogi. W przeciwieństwie do Diuny Briana Herberta, nie można zarzucić nie rozbudowanych opisów bohaterów bo i owszem są, ale z pewnością syn Franka kładzie nacisk na akcje. U syna po prostu więcej się dzieje, więcej mamy krwi.

          Po przeczytaniu po raz drugi Kronik, zasiadłem do Preludium. Ku mojemu zaskoczeniu, bardzo mi się podobało i 3 tomy preludium zassałem w błyskawicznym tempie. Ale o tym w przyszłych postach :)

Jak Czytać Diunę ?

Uniwersum Diuny (Zgodnie z Chronologią wydarzeń):

 1."Preludium do Diuny"
 2. "Dżihad Butleriański"
 3. "Krucjata przeciw maszynom"
 4. "Bitwa pod Corrinem"
 5. "Zgromadzenie żeńskie z Diuny"
 6. "Mentaci Diuny"
 7. "Ród Atrydów"
 8. "Ród Harkonnenów" *
 9. "Ród Corrinów" *
10. "Diuna"
11. "Paul z Diuny"
12. "Mesjasz Diuny"
13. "Wichry Diuny"
14. "Dzieci Diuny"
15. "Bóg Imperator Diuny"
16. "Heretycy Diuny"
17. "Kapitularz Diuną"
18. "Łowcy Diuny"
19. "Czerwie Diuny"

W zapowiedziach mamy dwie pozycję z cyklu "Tetralogia Bohaterów Diuny" a mianowicie:- The Throne of Dune ( Tron Diuny )- The Golden Path of Dune ( Złoty Szlak Diuny )
Jedna pozycja z Wielkich Szkół Diuny:
-
The Swordmasters of Dune ( Mistrzowie Miecza Diuny )



Nie wiem jak udźwignie to moja biblioteczka, ale Kolekcja będzie fantastyczna, jak tylko zbiorę i przeczytam całość. Póki co będę dzielić się wrażeniami po trochu, będę wrzucać posty z Diuną, ale pojedynczo. Będę też wrzucać dodatkowo posty z grafikami Siudmaka z każdej części :)


#Diuna #Rebis
#Uniwersum_Diuna
#Stos-Kartek
#stos-kartek.blogspot.com


czwartek, 4 stycznia 2018

Tool jako muzyka mojego życia - Lakrymologia



          Tool, nazwa Amerykańskiej grupy, która szybko stała się legendą muzyki progresywnej. Moja pierwsza muzyczna miłość. Pamiętam pierwszy raz kiedy pożyczyłem kaseciaki od starszego brata. Wśród pożyczonych kaset były dwie wyjątkowe. Rzecz jasna Albumy Undertow i Aenima. Pierwsza styczność z ich muzyką spowodowała że, znalazłem się myślami gdzieś daleko, poza horyzont. Można by powiedzieć że, pierwszy raz w życiu ujrzałem To Coś,  coś co spowodowało pierwsze zmiany w moim umyśle. Oni po prostu są z innego świata, zaprzedali dusze Diabłu, kroczą gdzieś po innych sferach. Można by tak ich wynosić ponad wyżyny wszystkiego. Jakoś złożyło się tak że, ludzie albo uwielbiają ich muzyką lub wprost nie znoszą jej. Takie dwie skrajności. Należę do tego pierwszego obozu, uwielbiam ich. Ale w swoim blogu raczej nie będę rozwodzić się na temat ich muzyki. Interesujący jest ich aspekt ''duchowy''.  Choć momentami uważam że, duża część ''filozofii'' dorobili w internecie fani. Każdy z członków grupy Tool, ma swoje oryginalne poglądy.

          Lakrymologia - pierwsza rzecz w odniesieniu do Tool'a o której co nie co napiszę. Lakrymologia -> Lachrymology - Lachrymose z greckiego "zapłakany" - Logos z greckiego "nauka", można śmiało powiedzieć że, słowo to oznacza dosłownie "Nauką płakania". Na pierwszy rzut, dziwnie to brzmi, jednak nie należy tego brać dosłownie. Lakrymologia to dosyć młoda teoria idąca w myśl,gdzie "Głównym założeniem tej idei jest, to aby nie ranić siebie i innych swoim wewnętrznym bólem, ale żeby poprzez zadany ból uczyć się i poznawać siebie, rosnąć na cierpieniu poznając jego mocne i słabe strony. Ból i cierpienie jest nieodzownym elementem życia ludzkiego, lecz większość nie rozumie, dlaczego został on nam zadany. Vincent uważał, że ludzie nie powinni zastanawiać się, dlaczego, bo to prowadzi do samokrytycznej oceny. Tylko poprzez zrozumienie własnych zachowań, rozpracowaniu osobowości możemy stać się lepsi i wynieść się na wyższy poziom świadomości. Jednak nie robimy tego dla siebie, ale dla wszystkich ludzi, dla rasy ludzkiej, która poprzez takie myślenie będzie w stanie polepszać świat.
Lakrymologia jest, więc kluczem do lepszego bytu”.

           Więc co ma do tego zespół Tool ? Otóz Lakrymologia stała się źródłem inspiracji dla zespołu. Żywioł wody, był szczególnie zuważalny przy utworze Aenema z płyty Aenima, czy Flood z Undertow.
O pojęciu lakrymoligii fanii usłyszeli po ukazaniu się pewnej notki biograficznej opracowanej przez członków zespołu według niej w 1948 r. pewien amerykański przedsiębiorca zajmujący się opylaniem pól zupełnie załamał się po śmierci swojej żony. Podobno zginęła w okropnym wypadku z udziałem pługu śnieżnego. Ronald P. Vincent uznał iż znacznie łatwiej przychodziło mu udręczanie się niż tłumienie bólu. Jakiś czas później Vincent przyjeżdża do Los Angeles i przypadkowo natyka się na urywek wiersza Francisa Bacona: "Cóżesz pozostaje, jak to, że powinniśmy płakać...". Ten przypadek, obudził w nim coś zupełnie nowego; coś, czego wcześniej  nigdy nie czuł. Diametralnie zmienia się jego  spojrzenie na świat i życie. Odkrywa naukę czerpania  z bólu. Owocem, tego odkrycia staje się jego pierwsza (i jedyna) książka: "Radosny  przewodnik po lakrymologii" (z angielskiego "A Joyful Guide To Lachrymology"), która pojawia się w roku 1949.
Nietzsche mówił o tym, iż ból skłania człowieka do działania w poszukiwania sposobów jego uniknięcia’. Cos w tym jest, jednak odnośnie kapeli, w moim zdaniu jest to zabieg mający wzmocnić przekaz Tool'a. Zabieg stylistyczny, artystycznu kunszt. Kto wie, może chłopaki chcieli stworzyć własną filozofie ? Do dnia dzisiejszego są to tylko domysły, tak czy siak, dobrze to brzmi :)





#TOOL #TOOLband #aenima #undertow #mJK #JustinChancellor #adamjones #DannyCarrey #p.D'amour


Nowy album Tool a 2018 !!
New Tool album in 2018 !!!

Fear and loathing in Vegas czyli inaczej Las Vegas Parano Hunter S. Thompson.

   Lęk i odraza jest jedną z tych kilku książek, która czytałem kilka razy. Niektóre cytaty czy dialogi tak głęboko weszły mi w pamięć, że c...