czwartek, 11 stycznia 2018

Jądro Ciemności Joseph Conrad by Folio Society Heart of Darkness




          Ostatnio zainteresowałem się klasyczną literaturą w Angielskim wydaniu. Naszło mnie zobaczywszy knigi Londyńskiego wydawnictwa Folio Society. Bibliofil w raju, rzekłoby się. Ale niestety nastały mnie takie czasy że, każdy wolny grosz staram się odłożyć a jeśli wydawać to tylko i wyłącznie z głową. Ale już wiem że, to kwestia czasu nim moja biblioteczka wypełni się po brzegi książkami właśnie z tego Wydawnictwa. Otóż niedawno trafiłem na Alledrogo na starsze wydanie Jądra Ciemności z Folio Society. Trafiejka z 1997. Za grosze ale to najmniej ważne. Książki z F.S są produkowane z wielkim zaangażowaniem i wizją. Każda książka jest na swój sposób unikalna, czy też każda pozycja jest wydawana w unikalny sposób, po przez dobór materiału, grafik, ozdób, często książki mają swoje pudełka. Dużo można pisać, właściwie to robię, piszę.

          Jak wspomniałem, naszło mnie. Więc trafiwszy na TĘ książkę, długo się nie zastanawiałem tylko zakupiłem i po kilku dniach odebrałem, szybko rozpakowałem i to co ujrzałem na żywo, no cóż, spodziewałem się szału i tak właśnie było. Pomimo tego że, książka ma swoje lata, ten egzemplarz zachował się idealnie, baaaah, poprzedni właściciel, lub kilku poprzednich właścicieli z pewnością dbało o tę książkę. Mój egzemplarz posiada charakterystyczne pudełko z podpisem autora po boku, widoczne na zdjęciu. Całość zachowana jest w kolorystyce ciemnego granatu ( no tak, chyba nie może być jasny granatowy ? Nie ważne) wraz z elementami srebra i czerni. Wydanie tę, wzbogacone jest ilustracjami wewnątrz. Oczywiście tekst w wersji Anglojęzycznej.



Streszczenie krótkie

Czwórka przyjaciół zebrana na pokładzie jachtu „Nellie”, zakotwiczonego na londyńskim nabrzeżu Tamizy, wysłuchuje opowieści kapitana Marlowa o jego wyprawie do Afryki centralnej. Zaczyna on swą opowieść od relacji z wizyty w gmachu dyrekcji spółki handlowej, posiadającej statki żeglujące po „tej rzece”, tj. Kongo, gdzie po spotkaniu z dyrektorem otrzymał nominację na stanowisko kapitana parowca w miejsce zmarłego niedawno kapitana Freslevena. Zadaniem Marlowa było dotarcie do stacji handlowej, którą kierował Kurtz, i udzielenie mu pomocy. Po wielu trudach Marlow dotarł do stacji. To, co tam zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. W odległości 50 mil od stacji Kurtza wędrowcy dotarli do trzcinowej chaty, obok której leżał stos drewna, a w środku stara żeglarska książka i tajemnicza wiadomość, by się spieszyli, ale płynęli ostrożnie. Na miejscu wędrowców przywitał młody Rosjanin, marynarz, wielbiciel Kurtza. To on zostawił wiadomość w opuszczonej chacie, on powstrzymywał tubylców przed wtargnięciem do stacji i opiekował się chorym Kurtzem. Ucieszył się bardzo z przybycia statku, gdyż liczył, iż zabierze on chorego i ocali go. Ostrzegł też Marlowa, że tubylcy mogą chcieć siłą zatrzymać Kurtza, który jest dla nich kimś w rodzaju bóstwa. Poinformował także kapitana o ceremoniach urządzanych przez krajowców wokół Kurtza, którzy czołgają się przed nim, tańczą, składają ofiary itp. i w ogóle ulegają mu, a on karze nieposłusznych, ścinając im głowy i nabijając je na pale. Marlow jest przerażony tym, co usłyszał, nie rozumie, kim właściwie jest ten Kurtz, kimś wybitnym, czy niebezpiecznym wariatem.
Wreszcie Marlow zobaczył Kurtza: wychudłego, wynędzniałego z powodu choroby, niesionego na noszach, ale wciąż władającego tłumem. Chorego umieszczono w kabinie statku. W trakcie podróży Marlow i Kurtz wiele rozmawiali, a właściwie mówił Kurtz. O swych niezrealizowanych planach, o marzeniach, pobudkach, o potędze i sławie. Pewnego dnia wręczył towarzyszowi podróży pakiet z prośbą o przechowanie, a wkrótce potem zmarł wypowiadając słowa: „Zgroza! Zgroza!”.

Dorzucę kilka zdjęć książki aby pokazać nieco więcej, aczkolwiek zdjęcia nie oddają całości. A czy Wy kiedykolwiek mieliście do czynienia z Książkami z Folio Society ? A może macie jakieś w swojej biblioteczce i chcielibyście się pochwalić ? A może oddać lub odsprzedać ? A może pożyczyć ? Jest wiele opcji :)  Tak czy siak jest to moja pierwsza książka z Folio Society i na pewno z czasem trafią się kolejne.







Jeśli jakimś cudem trafiłeś tutaj, a co jeszcze dziwniejsze, czytasz moje wypociny to wiedz że, jestem dopiero początkującym w pisaniu tekstów własnych. Całe życie siedzę w książkach, w sensie uczę się i czytam dużo, ale też całe życie unikałem pisania, zawsze chciałem napisać książkę ale robiłem wszystko aby unikać pisania. Ale nadszedł już czas na zmiany w tym kierunki, dlatego też założyłem bloga, piszę i liczę z całego serca na liczne odwiedziny a co najważniejsze, na komentarze z uwagami, bo pisać każdy może, ale mi chodzi o to  aby  pisać dobrze i żeby to co napisze, docierało do małego, dużego czy szerszego grona. Jak już nabiorę doświadczenia, nauczę się pisać ciekawsze rzeczy, to kolejnym krokiem będzie napisanie książki, taki mam właśnie cel. Kreuję w tej chwili koncepcję, fabułę. Już posiadam napisany materiał na początek książki i ogólny opis przeszłości bohatera który ...... ciąg dalszy nastąpi w stosownym dla siebie czasie :)

#foliosociety
#stos-kartek
wyjątkoweksiążki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz